Wrzesień, dzieci poszły do szkół :)
Doskonały czas na pływanie
w Brdzie. Cisza i świadomość, że jestem sama.Wspaniały czas na praktykę
uważności siebie, na oddychanie i pływanie.
Stanęłam na brzegu rzeki, o tej godzinie śluzy są otwarte, więc nurt
szybki. Lubię tak...
Byłam sama. Lubię tak...
Stałam tak, opatulona w suknie
i szale. rozważając czy to dobry pomysł,
bo zimno,
bo nie ma słońca,
które by mnie rozgrzało po wyjściu z wody,
bo jestem sama
Najtrudniejsza chwila.
Wyjść ze swojego kokonu, ze swoje strefy komfortu.
Rozsupłać szale, zzuć suknie i halki - niczym skorupy swoich lęków, przekonań i prawd.
Bose stopy na zimnym, mokrym piasku. Powolutku moczyłam palce.
Poddałam się początkowo temu co się dzieje, gdy piasek osuwa się pod ciężarem stojącej osoby. Nagle byłam po kostki w wodzie!
Lśnienie paniki!
Głęboki oddech i świadoma decyzja, za nią świadomy ruch - nabierałam dłońmi wodę i masowałam ciało. Łydki, uda, brzuch.
W okolicach serca znów pojawiło się lśnienie paniki. Kolejny oddech, świadoma decyzja i do przodu.
Zanurzyłam się już z radością. Okazało się, że woda jest doskonała. Idealna.
Wyjść mi się nie chciało.
Ale wyszłam i okazało się, że o jeden szal mam za dużo.
Energia poruszona, ciało i Dusza oczyszczone, inaczej płynie krew!
Nie namawiam Cię do takiej praktyki.
Zaproponuję Ci jednak inną formę wychodzenia ze strefy komfortu - malowanie!
Vedic Art łagodnie Cię przeprowadzi przez zdejmowanie skorupki i pokaże Ci Twoje prawdziwe JA.
Zapraszam z całego serca.
Z boku bloga jest okienko, w którym możesz wysłać do mnie wiadomość.
Umówimy się na wspólne malowanie :)
Komentarze
Prześlij komentarz