Dostałam jabłko. Cudownie pachnące. Dotykałam je w zachwycie nad genialnością procesu stworzenia.


I nagle zauważyłam przebarwione wgłębienie. 
- hmmm uderzone! pomyślałam w pierwszej chwili. 
Ale po dalszej analizie okazało się, że jabłko wisiało blisko gałązki, która odcisnęła swoje istnienie na ciele jabłka. Całe dzieciństwo, okres dojrzewania jabłko przetrwało w cieniu gałązki. Mimo to jest doskonałe. W przekroju ma mandalę, zapach oszałamiający i delikatny jednocześnie.


A to wgłębienie? Nie! Ono nie przeszkadza w byciu idealnym jabłkiem. Ono pozwala odróżnić TO jabłko pośród innych z drzewa.




Każdy z nas żył w cieniu swojego rodzica, mimo tego dziś jest tak samo idealny i nieprzeciętnie fantastyczny. Proszę, nie demonizujcie dzieciństwa. Niech będzie Waszą siłą, a nie traumą. Warto dać sobie przyzwolenie na t.

Komentarze