OGIEŃ

Pojawiła się w mojej pracowni "przypadkiem". Ot tak, na kawę... porozmawiać.
I przebiegły iskry ze wszechświata i zadziało się, co zadziać się miało.
W wyniku procesu jaki się dokonał namalowałam dla Niej obraz-portret.
Sama nadała mu tytuł - OGIEŃ.
Z czasem, jak zawsze moje obrazy pokazał wiele innych aspektów.
Obraz, który zmienił życie.
Czuję ogromną wdzięczność, że jest mi dane uczestniczyć w takich zmianach.
To radość i odpowiedzialność, z której zdaję sobie sprawę ale unoszę ją z sercem pełnym miłości.
Zatem popatrzcie:








Komentarze