Jesień w Bułgarii jest łagodna i ciepła.
Tyle, że zaczyna się okres sztormów.
Ale dajemy radę - ubieramy się ciepło, bierzemy koce i książki i lecimy na piach!
Czasami siedzimy czytając, a czasami brykamy.
Pozwalamy sobie być sobą, cieszyć się obecnością, rozśmieszać, łaskotać.
Wszystko zaczęło się od mojego marzenia o mieszkaniu przy plaży.
Zamieszkaliśmy na Filipinach ale one okazały się być okrutne i pełne śmierci.
Posłuchałam Duszy i ona wskazała nam Bułgarię...
Ruszyliśmy zatem w dalszą drogę.
Mieszkamy 50m od plaży, zamiast podwórka mamy brzeg morza :)
Marzenie się spełniło!
A właściwie to my je spełniliśmy.
Zamiast marzyć i frustrować się, że nic się nie dzieje, wprowadziliśmy w nasze życie RUCH, działanie.
Dzieje się!
To nasza decyzja!
I co jest istotne -zawsze wierz w swoje marzenia!
Mogliśmy wrócić z Filipin i rozpaść się na kawałeczki ze smutkiem opowiadając znajomym, że to był głupi pomysł. Ale widzieliśmy ten piasek, spokój, odpoczynek, oddech - chcieliśmy tego! Czuliśmy, że to jest nam potrzebne do życia, do tworzenia, do wzrastania. Zaufaliśmy marzeniu!
To nasza droga. Ty masz swoją i swoje marzenia. Realizuj je!
Gdy ja opowiadałam o wyjeździe, mój korpoświat śmiał się ze mnie z niedowierzaniem.
Gdy wyjechałam pukali się w głowę. A teraz patrzą z zazdrością. Każdy robi to co chce.
a ty, o czym marzysz i kiedy to zrealizujesz?
Katarzyna
a w mojej głowie już kolejne marzenia do spełnienia!



Komentarze
Prześlij komentarz